Archive for Wrzesień, 2013

Szkoła podstawowa w liczbach

Można oczywiście dyskutować o tym, czy w Polsce jest zbyt mało czy zbyt dużo szkół, czy trzeba niektóre zlikwidować lub połączyć z innymi w związku z nadchodzącym niżem demograficznym. Takie dyskusje niepoparte twardymi danymi do niczego jednak nie prowadzą, bo każda ze stron z pewnością uzbrojona jest w wiele argumentów przemawiających za jej stanowiskiem. Zamiast wchodzić w niepotrzebne spory, lepiej jest odwołać się do twardych danych liczbowych. Wystarczy w tym celu sięgnąć po roczniki statystyczne lub dane Głównego Urzędu Statystycznego, który każdego roku zbiera je i analizuje. Najnowsze dane pochodzą sprzed dwóch lat. Prawdopodobnie dziś sytuacja wygląda już nieco inaczej, bo sytuacja w polskiej oświacie zmienia się bardzo dynamiczne, ale te liczby mogą dać pewien obraz sytuacji. O ile jeszcze dwa lata temu naukę w szkołach podstawowych odbywało 2,2 miliona uczniów, to obecny rok szkolny zaczyna ich dużo mniej. Uczniowie szkół podstawowych stanowią największy odsetek wszystkich uczących się. Jest to około 40 procent uczniów ze wszystkich szczebli edukacji. Samych szkół podstawowych w naszym kraju działało według danych statystycznych ponad 13 tysięcy, z czego zdecydowanie więcej na wsiach niż w miastach. Na pytanie, czy to zbyt dużo, czy zbyt mało, każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

Obowiązek nauki szkolnej

Niemal na całym w świcie w krajach rozwiniętych nauka w szkole podstawowej jest obowiązkowa. Stanowi ona pierwszy i najważniejszy etap edukacji, którzy muszą odbyć wszyscy. Istnieją również alternatywne formy nauki na tym poziomie, ale na edukacje domową decyduje się niewielu rodziców. Pod względem formalnym w naszym kraju kilkakrotnie reformowano zarówno czas trwania nauki w szkołach podstawowych, jak i programy nauczania. Jeszcze w latach sześćdziesiątych trwała ona siedem lat, potem przyzwyczailiśmy się do ośmioletniej podstawówki, a po kolejnej reformie edukacyjnej skrócono ją do sześciu lat i wprowadzono gimnazja. Obecnie dzieci zazwyczaj rozpoczynają naukę mając siedem lat, ale mogą do szkoły podstawowej pójść już sześciolatkowie, jeśli tylko ich dojrzałość szkolna na to pozwala. Edukację na poziomie podstawowym podzielono na dwa etapy. Przez pierwsze trzy lata uczeń poddawany jest tak zwanemu kształceniu zintegrowanemu, bez podziału na poszczególne przedmioty, potocznie zwanego nauczaniem początkowym. Wraz z rozpoczęciem czwartego roku nauki rozstaje wprowadzony podział na przedmioty, których lekcje prowadzą specjalizujący się w danej dziedzinie nauczyciele. O to, aby uczeń uczęszczał do szkoły podstawowej muszą dbać rodzice. Zaniedbanie tego obowiązku może skutkować nieprzyjemnymi konsekwencjami, z prawnymi włącznie.

Szkoła podstawowa bez stresu

Trudno wyobrazić sobie bardziej ekscytujący moment w życiu dziecka niż rozpoczęcie nauki w szkole podstawowej. To dla każdego przyszłego ucznia wielka życiowa zmiana, porównywalna z przeprowadzką, narodzinami rodzeństwa i innymi tego typu sytuacjami wywołującymi mnóstwo różnorodnych emocji. Niektóre z nich można określić jako bardzo pozytywne. To radość, oczekiwanie, ekscytacja, ciekawość. Ciekawość wszystkiego: jaka będzie pani, która poprowadzi malucha przez zawiłości edukacji w pierwszych klasach szkoły podstawowej, jacy okażą się koledzy i koleżanki, czy będę dobrym uczniem. Z pewnością w głowie każdego kilkulatka idącego do szkoły kłębi się mnóstwo takich pytań. To jednak również duży stres. Każda zmiana, każda nowa sytuacja jest przecież stresująca. Zwłaszcza, jeśli spotyka nas po raz pierwszy, a tak właśnie jest, kiedy rozpoczyna się uczęszczanie do szkoły podstawowej. A jeśli stres to i napięcie oraz obawa i lęk. Przed nowym i nieznanym. Wszystko oczywiście zależy od charakteru dziecka i tego, jak nastawili je do szkoły rodzice. Maja oni duży wpływ na to, czy dziecko rozpocznie szkołę podstawową z radosnym nastawieniem i przejdzie bez wielkiego stresu przez kolejne klasy, czy też cała szkoła będzie dla niego jednym wielkim kłopotem, wywołującym po latach jedynie nieprzyjemne skojarzenia.

Gdzie kupić podręczniki do szkoły podstawowej?

Przed rodzicami siedmiolatków, a także niektórych sześciolatków, wraz z rozpoczęciem nauki w szkole podstawowej pojawia się wiele nowych wyzwań. Jedno z najważniejszych dotyczy zakupu podręczników. Podobny problem mają zresztą rodzice uczniów dowolnej klasy szkoły podstawowej, gimnazjum czy liceum. Po pierwsze, nie wiadomo jakich książek będą wymagać nauczyciele. Czasami taka informacja jest podawana przez zakończeniem poprzedniego roku szkolnego, ale często rodzice dowiadują się wszystkich niezbędnych szczegółów, takich jak chociażby nazwisko autora, dopiero na pierwszym zebraniu. Nie mają więc czasu, aby na spokojnie podręczników poszukać. Mogą jednak przygotować się na duże wydatki. Zakup podręczników dla ucznia szkoły podstawowej to wydatek około kilkuset złotych. To ogromna kwota, więc rodzice szukają miejsc, gdzie podręczniki można nabyć chociaż trochę taniej. W wielu szkołach rozwinęły się w związku z tym rozmaite formy pomocy. Rodzice wraz z nauczycielami organizują giełdy używanych podręczników, podczas których można za mniejszą niż w księgarni sumę kupić potrzebny podręcznik od kolegi ze starszej klasy. Początek roku szkolnego to także moment, kiedy kwitnie handel internetowy. Wiele osób mających dzieci w szkole podstawowej wystawia potrzebne do nauki książki na internetowych aukcjach.

Znaczenie nauki w szkole podstawowej

Trwająca obecnie sześc lat nauka w szkole podstawowej to chyba najważniejszy w życiu etap edukacji. To także czas niezwykle intensywnego rozwoju emocjonalnego i fizycznego, podczas którego z dzieci ludzie stają się nastolatkami. Trafiają do szkoły podstawowej z reguły mając pewne podstawy wyniesione z przedszkola, ale kilka pierwszych lat z równym powodzeniem może służyć wyrównaniu szans edukacyjnych. Szkoła podstawowa to idealny moment, aby nadrobić wszelkie braki wynikające albo z zaniedbań albo indywidualnego tempa rozwoju poszczególnych uczniów. Dlatego właśnie ten etap nauki ma tak ogromne znaczenie. To czas, kiedy nie tylko nabywamy podstawowe umiejętności czytania, liczenia i pisania, ale uczymy się wielu innych rzeczy, z których nawet świadomie nie zdajemy sobie sprawy. Uczymy się myśleć, analizować, argumentować, czytać ze zrozumieniem, czy wreszcie uczymy się tego, w jaki sposób należy się efektywnie uczyć i zapamiętywać informacje. Jeśli tych umiejętności człowiek nie przyswoi w szkole podstawowej, to potem będzie mu niezwykle trudno w życiu, gdyż psychiki ukształtowana za młodu wraz ze wszystkimi złymi i dobrymi nawykami bardzo trudno poddaje się potem zmianom. Rodzice powinni o tym wiedzieć, aby szczególny nacisk położyć na naukę swojego dziecka właśnie na etapie szkoły podstawowej.

Pierwsze wspomnienie ze szkoły podstawowej

Nasza pamięć przechowuje czasami takie obrazy, o których na co dzień nawet nie wiemy i nie podejrzewamy się o posiadanie takich wspomnień. Dorosły człowiek zapytany o pierwsze wspomnienia ze szkoły podstawowej będzie zaskoczony i w pierwszej chwili nie będzie w stanie nic odpowiedzieć. To było tak dawno, nie chce do tego wracać, nie wiem co powiedzieć – to najczęstsze odpowiedzi udzielane na takie pytanie. Wystarczy jednak nieco odświeżyć pamięć i rozsypie się obfity worek ze wspomnieniami. Najwięcej z nich będzie dotyczyć sytuacji związanych z silnymi emocjami. Nic dziwnego, gdyż naukowcy mówią, że właśnie takie sytuacje pozostawiają w naszym mózgu najtrwalsze ślady pamięciowe. A przecież okres szkoły podstawowej obfituje w emocjonujące momenty. Możemy nie pamiętać niczego, co próbowała nam wpoić do głów pani z chemii czy historii, ale z pewnością pamiętamy, czy była miła i lubiana, czy też była wśród uczniów prawdziwym postrachem. Pamiętamy na pewno dobrze swoje pierwsze wagary, które związały się z wielkim stresem i obawą, kiedy sprawa się wyda. Wielu z nas na pewno z łatwością przypomni sobie swoją pierwszą szkolną miłość z szóstej „c”, a jeśli trochę się postaramy, kto wie, może uda się nawet odkurzyć w pamięci moment, w którym po raz pierwszy przekraczaliśmy mury naszej podstawówki.

Najtrwalsze przyjaźnie zawieramy w młodości

Nie bez powodu powiada się, że najtrwalsze przyjaźnie w naszym życiu pochodzą z okresu młodości, a nawet wczesnego dzieciństwa. Wielu z nas posiada do dnia dzisiejszego przyjaciół z czasów studiów, liceum, a nawet szkoły podstawowej. Jako młodzi ludzie znacznie łatwiej zawieramy nowe znajomości, ufamy ludziom i zaprzyjaźniamy się z nimi. Po latach łącza nas z nimi setki wspólnych doświadczeń, dobrych i złych, mówiąc krótko: znamy się. Okresem, z którego większość ludzi ma przyjaciół i który wspomina z największym sentymentem jest szkoła podstawowa. Trafiamy do niej jako zupełne maluchy, bo dzisiaj do szkoły podstawowej mogą zacząć chodzić już sześciolatki, a wychodzimy jako dorastające nastolatki. To okres niezwykle intensywnego rozwoju we wszystkich sferach. Zmiany dokonują się na poziomie fizycznym, psychicznym, emocjonalnym. Mózg młodych ludzi w tym wieku chłonie wiedzę i życiowe doświadczenia jak gąbka. Przeżywamy wiele sytuacji po raz pierwszy: pierwsze wagary, pierwsza jedynka, pierwsza awantura ze strony rodziców po wywiadówce, na której okazało się, że jest nieco gorzej niż uczeń przestawiał to w domu, pierwsze miłości i pierwsze przyjaźnie. Dzielimy je z naszymi kolegami z szkoły podstawowej, więc nic dziwnego, że taka wspólnota doświadczeń potrafi połączyć na całe życie.

W jakim wieku do pierwszej klasy

Pomysły, aby dzieci rozpoczynały naukę w szkole podstawowej o rok wcześniej niż byliśmy dotychczas przyzwyczajeni czyli w wielu sześciu, a nie siedmiu lat, są od dawna przedmiotem wielu kontrowersji i ożywionych dyskusji. Głos zabierają rodzice sześciolatków, nauczyciele, pedagodzy szkolni, psycholodzy zajmujący się rozwojem, kolejni ministrowie i wszyscy, którym los współczesnej młodzieży leży na sercu. Zdania są bardzo podzielone. Zwolennicy wcześniejszego posyłania dzieci do szkoły podstawowej podnoszą argument o wyrównaniu szans edukacyjnych, a także kwestie związane z niżem demograficznym. Dzieci idące do szkoły w wieku sześciu lat miałyby wyrównać tę lukę. Powołują się na badania, że wiele maluchów w tym wieku jest już tak rozwinięta, że może z powodzeniem rozpocząć naukę, oczywiście pod warunkiem zmian wprowadzonych do programu nauczania. Przeciwnicy mówią, że z trudem można sobie wyobrazić drobnego sześciolatka uginającego się pod ciężkim tornistrem i zagubionego wśród starszych kolegów na szkolnych korytarzach. Owszem, wiele dzieci może z powodzeniem iść do szkoły w tym wieku, ale równie wiele nie ma jeszcze niezbędnej gotowości szkolnej. Kolejni ministrowie edukacji ogłaszali pomysły i wycofywali się z nich pod presją rodziców. Szkoła podstawowa to dziś wielki eksperyment edukacyjny.

Pierwszy z etapów edukacji

W różnych krajach na świecie podział ścieżki na kolejne etapy edukacji różni się licznymi szczegółami. Czasami tych etapów jest mniej, czasami więcej, niektóre z nich są obowiązkowe, a niektóre już tylko dla chętnych. Różny jest również czas trwania nauki na poszczególnych szczeblach oraz wiek rozpoczęcia szkoły podstawowej. W wielu krajach równie dużą wagę przywiązuje się również do edukacji przedszkolnej. W Polsce struktura systemu edukacyjnego dość znacznie zmieniała się na przestrzeni lat. O ile wszyscy dobrze pamiętają ośmioletnią szkołę podstawową, po której następowała nauka w wybranej szkole ponadpodstawowej, czyli w zależności od zainteresowań i umiejętności ucznia w liceum, technikum lub szkole zawodowej, to jedynie osoby w średnim wieku mogą wspominać siedmioletnią szkołę podstawową i zmianę, która wydłużyła edukację na tym etapie o rok. Reformy wprowadzane były zazwyczaj z większymi lub mniejszymi oporami, czy to środowiska nauczycielskiego czy rodziców, a niektóre z nich budziły i do dnia dzielniejszego budzą kontrowersje. Tak jest właśnie z gimnazjum, które wróciło do naszego systemu edukacji przed kilkunastoma laty. Szkoła podstawowa została skrócona do lat sześciu. Po ukończeniu szkoły podstawowej uczeń idzie do trzyletniego gimnazjum, a następnie do wybranej szkoły średniej.

Początek roku szkolnego czyli wydatki

Dla dzieci i dorastającej młodzieży początek roku szkolnego oznacza powrót do kolegów z klasy i mniej lub bardziej lubianych nauczycieli. Znowu trzeba będzie chodzić na lekcje, odrabiać zadania domowe i nie pozwolić przyłapać się na ściąganiu. Młody człowiek idący do szkoły zazwyczaj nie zdaje sobie sprawy z tego, że dla jego rodziców koniec wakacji i początek września kojarzy się z czymś zgoła innym, a mianowicie z całą serią wydatków. Wielu rodziców, zwłaszcza tych znajdujących się w nieco gorszej sytuacji finansowej z autentycznym przerażeniem przez całe wakacje spogląda na kalendarz i zbliżający się dzień pierwszego września. Wydatki bywają równie duże w szkole podstawowej, co w gimnazjum i na następnych etapach edukacji. Trzeba kupić niezbędne podręczniki, a to już oznacza konieczność wydania co najmniej kilkuset złotych. A co z dodatkowymi akcesoriami? Przecież uczeń musi być wyposażony w plecak albo tornister, piórnik, kredki, długopisy, ołówki i inne przyrządy, zeszyty… Lista jest naprawdę długa. Dziecko musi mieć też odpowiednie ubrania i buty. A na rodziców pierwszoklasistów, którzy właśnie rozpoczynają naukę w szkole podstawowej czeka jeszcze jedna niespodzianka. Na pierwszym zebraniu dowiedzą się, ile będą musieli wpłacić na komitet rodzicielski i inne szkole zbiórki.